
Lokal Prominent na początku wzbudzał w nas niepewność a zarazem ciekawość. Czerwone oświetlenie prowadzące do salki nasuwało uczestnikom rożne myśli, każdemu inaczej pobudzało wyobraźnie... Prowadzący to właściwie 3 różne osobowości tworzące świetny zespół.
Wszyscy uczestnicy bawili się bardzo dobrze, o czym świadczyły uśmiechy na twarzach, właściwie
brak większego skrępowania (które po ćwiczeniach rozgrzewających poszło sobie w kąt).
Po rozgrzewce ruchowej, słownej i pamięciowej przyszedł czas na improwizacje
- efekt chyba przerósł oczekiwania wszystkich. Pomysły jakie zrodziły się w głowach na odtworzenie scenek pozwoliły je odegrać jak z życia wzięte. Bawili się i widzowie i wykonawcy
Mam pewność, że wszyscy uświadomili sobie, że w ich głowach gromadzą się niezliczone pomysły, i to dobre pomysły. Ich uwolnienie dostarcza radość i odprężenie - więc do dzieła - zrzućmy
blokady i nie bójmy się urzeczywistniać naszych myśli i pomysłów. Być kreatywnym to znaczy być wolnym :))... "Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą"...

Cóż Agnieszka po raz kolejny przeprowadziła świetne zajęcia... Prowadzone w sposób bardzo ciekawy i różnorodny. Bardzo entuzjastycznie, dlatego wszystkie uczestniczki dobrze się bawiły. Każda z nich mogła się przekonać, że muzyka relaksuje, przenosi w inny świat. Muzyka bawi i uspokaja, pobudza do działania i odpręża... uwalnia złe emocje, wydobywa dobre...
Muzyka najpierw nas rozruszała, pobudziła krążenie, potem była okazja pobawić się w rytmach z różnych stron świata... a na koniec przy dźwiękach relaksacyjnych mogłyśmy się przenieść w krainę naszych marzeń i pragnień i... naszych głębokich tajemnic? Może...
W każdym razie wszystkie uczestniczki wyszły uśmiechnięte i zadowolone...
..."W każdym z nas drzemie dziecko - nie bójmy się go czasem obudzić"...

Kręcenie filmu to nie lada wyzwanie zwłaszcza, kiedy ekipa filmowa może polegać wyłącznie na swojej wyobraźni. Rozgrzewka poszła gładko ale zasiała też pewien niepokój w grupie. Nietoperze. Mając oczy dookoła głowy dzielni filmowcy przystąpili do pracy nad scenariuszem. Kiedy już oswoili się z kamerą i zmienili konwencję filmu 6436 razy, podzielili się pracą i rolami tak, by wszystko było dopięte na przedostatni guzik a może raczej klaps ,który zapadnie już w piątek. Wykupujcie bilety na premierę, bo będzie się działo i krew w żyłach mroziło!

Czy może być coś bardziej ciekawszego niż poznawanie nieznanego?? Moim zdaniem nie. A poznawanie tradycji, obyczajów, relacji międzyludzkich i kontaktów interpersonalnych obcych kultur jest właśnie czymś takim. Jednocześnie fascynującym i tajemniczym.
Na warsztatach mogliśmy się dowiedzieć, między innymi, jak ważną rolę pełni przygotowanie do wyjazdu za granicę, szczególnie, gdy sami organizujemy takowy wyjazd nie korzystając z usług biur turystycznych (bo co to za frajda wydać mnóstwo pieniędzy i nie dotknąć kultury lecz tylko stać obok niej). I nie chodzi mi tylko o techniczne przygotowanie - mimo że ono tez jest bardzo ważne - ale raczej o emocjonalne i savoir vivre'owe. Pisząc emocjonalne mam na myśli uświadomienie sobie, że mogą mieć miejsce nieoczekiwane przez nas zdarzenia, na które nie będziemy mieli większego wpływu. I jedynie twórcze myślenie, abstrahowanie od danej sytuacji pomoże nam podejść do wszystkiego z większym dystansem. Natomiast jeśli chodzi o kwestie savoir vivre to należy pamiętać, by przed wyjazdem w obce miejsce (szczególnie te egzotyczne, ale nie tylko) zapoznać się z podstawowymi zasadami panującej tam kultury, religii, obyczajowości mieszkańców, aby nie popełnić faux pas i tym samym nie narazić siebie na nieprzyjemności.
Kończąc ten wpis, chcę jeszcze wspomnieć o niezwykle interesującym ćwiczeniu w jakim mieliśmy przyjemność wziąć udział, a mianowicie: podzielono nas na dwie grupy - gości i tubylców. Goście wiedzieli tyle, że tubylcy będą odpowiadać na ich pytania tak bądź nie i, że mamy się od nich jak najwięcej dowiedzieć na temat ich kultury oraz znaleźć pracę w ich kraju. Natomiast tubylcy mieli wypracować własny system porozumiewania się. Ile śmiechu i nieoczekiwanych zwrotów akcji było podczas tego ćwiczenia wiemy my sami :). Zdradzę może tylko tyle, że początkowo goście myśleli, że znajdą się w kraju cywilizowany lecz z czasem okazało się, iż wylądowali w arabskiej dżungli w kraju amazonek i o mały włos nie stracili życia...

Za oknami ciemna noc i w całej okolicy tylko w jednym pomieszczeniu palą się światła. Cisza i spokój i tylko grupka „młodych, pięknych i kreatywnych” zmierza na kolejne warsztaty. Każdy posiada własne myśli i wyobrażenia na temat tego, jak szkolenie może wyglądać, co się na nim będzie działo. Prowadzący jednak wcale nie miał zamiaru się tym przejmować i postanowił zaskoczyć wszystkich. Oczywiście była to słuszna decyzja, która z każdą chwilą zyskiwała coraz to większą aprobatę grupy. Kilka kolejnych ćwiczeń, parę wystąpień – brzmi banalnie, ale było zdecydowanie inaczej. Powstałego klimatu i wytworzonej atmosfery nie da się opisać słowami. Dodatkowo późna pora wieczorna sprzyjająca przemyśleniom i wnosząca dodatkowy klimat. Powiedzieć, że było kreatywnie, to tak jakby Wawel porównać z małą chatką. Doświadczenie, które zapada w pamięć. Czy uważam, że było warto? Po prostu: Tak.